Skoczowskie boisko przy ulicy Sportowej 6 jest ostatnio przedmiotem gorącej dyskusji. Prezes tamtejszego Beskidu, Ryszard Klaczak twierdzi, że murawie tego obiektu potrzebny jest natychmiastowy odpoczynek, ponieważ jest ona zdecydowanie zbyt obciążona. Dla trenujących tam ponad 100 dzieci ze szkółki piłkarskiej LUKAM może oznaczać to koniec przygody z futbolem.
Sternik Beskidu 09 Skoczów, Ryszard Klaczak nie owija w bawełnę i twierdzi, że stan murawy na Stadionie Miejskim jest fatalny. - Murawa na przełomie października i listopada utraciła 80 proc. trawy! – pomstuje prezes przedstawiciela beniaminka bielskiej ligi okręgowej. - Powodem tego jest fakt, że boisko wcześniej nie zostało ani razu podlane nawet kroplą wody. Te wspomniane dwa miesiące były tragicznie suche i trawa na tych obszarach po prostu wyschła. Mimo, że Skoczowski Ośrodek Sportu i Rekreacji posiada możliwość podłączenia do wody przemysłowej Teksidu, to z tej furtki nie skorzystał. Wodę mogli brać bez ograniczeń, tym bardziej, że mają odpowiednie urządzenia do zraszani boisk. Jako skoczowianin nie skomentuje tego dosadnie, ale ktoś powinien wziąć za to odpowiedzialność.
Nie jednak brak wody stał się wg prezesa przyczyną fatalnego stanu płyty boiska, lecz jego zbyt intensywna eksploatacja. –Zarządca obiektu tłumaczy się, że nie miał kiedy dokonać zabiegów pielęgnacyjnych, bo obłożenie boiska jest zbyt duże. To jednak oni podpisywali umowy i powinni wiedzieć, że w regulaminie użytkowania boiska jest zapis, że gdy płyta jest mokra, to nie można z niej korzystać – grzmi Klaczak. - Na tej murawie trenuje 7 albo 8 drużyn piłkarskich, a do tego ponad 100-osobowa grupa ze szkółki piłkarskiej. Takiego obciążenia nie wytrzyma nawet sztuczna nawierzchnia! Strach pomyśleć jak to boisko będzie wyglądało na wiosnę.
Prezes Beskidu ma koncepcję jak uratować nawierzchnię boiska przy Sportowej. – Wszyscy wiedzą, że pacjent jest chory, ale nikt nie chce powiedzieć tego głośno – mówi szef skoczowskiego klubu, który widzi dwie radykalne metody na renowację murawy. Propozycja prezesa Klaczaka, to ograniczyć do minimum użytkowanie tego obiektu i odtworzyć na nowo murawę, stosując zgodnie z zaleceniami odpowiednie zabiegi regeneracyjne. Boisko należy również zupełnie odciążyć, poza jednym treningiem seniorskiej drużyny Beskidu, która przeddzień meczu będzie miała tam zajęcia. Czyli na tym boisku trenowałaby tylko jedna drużyna, dwa razy w miesiącu. - Takie rozwiązanie proponowałbym wprowadzić do czerwca i po tym czasie zobaczyć, czy to boisko da się uratować – uważa szef Beskidu. - Drugi problem, to mecze w tym czasie. Proszę sobie wyobrazić, że w okresie sobota-niedziela trzeba rozegrać na takiej murawie pięć meczów. Przy mokrej nawierzchni, takiego boiska po prostu „nie ma”. Dlatego mogłyby tam rozgrywać tylko swoje mecze drużyny seniorów na szczeblu podokręgu, a także juniorów na szczeblu okręgu. Drużyna LUKAM gra wtedy na boisku w Wiślicy, które jest nieczynne, a w linii prostej od ratusza oddalone jest zaledwie o dwa kilometry. Tam nie ma klubu, który został rozwiązany, a boisko jest całkiem przyzwoite i wraz z zapleczem dopuszczone jest do rozgrywek A-klasy. Być może to boisko się odrodzi. Wątpię jednak, by SOSiR miał środki, aby tak się stało. Wg Klaczaka, jeśli takie rozwiązanie nie zostanie rychle wprowadzone, to Beskid będzie zmuszony na wiosnę do rozgrywania swoich domowych spotkań na boiskach w Cieszynie lub Bielsku-Białej. Ponoć w rachubę, ze względów finansowych, nie wchodzi powstanie nowego pełnowymiarowego boiska w Skoczowie.
Zupełnie innego zdania co do stanu murawy boiska przy Sportowej jest Ireneusz Kościelniak, właściciel szkółki piłkarskiej LUKAM, która także korzysta z tego obiektu. - Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że trzy lata temu, gdy przychodziłem do Beskidu jako zawodnik, to boisko wyglądało gorzej, a przypomnę, że Beskid wówczas występował w III lidze – mówi były gracz Górnika Zabrze, a obecnie trener IV-ligowej Wisły Ustronianki. - Jak na tę porę roku, to boisko wygląda bardzo dobrze, a na wiosnę gdy się zregeneruje będzie jeszcze lepsze. Wydaje mi się, że wypowiedzi, których prezes Klaczak udziela lokalnym mediom, mają na celu usunięcie mojej szkółki i klubu LUKAM z tego obiektu. Czuję, że stanowimy konkurencję dla Beskidu jeśli chodzi o szkolenie młodzieży. Nie ukrywam, że gdybyśmy byli zmuszeni do opuszczenia tego boiska, nie mielibyśmy gdzie trenować, co wiązałoby się w praktyce z rozwiązaniem szkółki. Propozycje pana Klaczaka nie są praktyczne dla nas. Cieszę się, że pan Klaczak wyraził chęć przeniesienia swoich drużyn na inne boiska, np. do Wiślicy, bo to na pewno odciąży skoczowską murawę. My natomiast nie mamy żadnej alternatywy. My tego placu do gry nie dewastujemy, ale najzwyklej w świecie eksploatujemy. Ja osobiście bardzo mocno cieszę się, że jest takie ogromne zainteresowanie młodzieży piłką nożną, ale jest to nie tylko mój sukces, a wszystkich ludzi zajmujących się sportem w Skoczowie. Osobiście wolę mieć problem z kłopotem bogactwa niż martwić się brakiem zainteresowania. To boisko nie jest piękną modelką na wybiegu którą podziwia się z zapartym tchem, ale boiskiem, na którym trzeba kształtować młodych piłkarzy. Nie może być priorytetem gra w lidze okręgowej drużyny seniorów Beskidu, którzy bądź co bądź są amatorami i nie muszą mieć idealnej murawy. Cieszę się, że są tacy ludzie, którzy po ciężkiej pracy chcą kopać w piłkę, ale musimy pamiętać, że młodzi ludzie też musza gdzieś spędzać czas i uczyć się rzemiosła piłkarskiego. W mojej szkółce jest już około 100 dzieci, które potrzebują tego miejsca. Szkółka jest prywatną inicjatywą i z tytułu wynajmu obiektów, w tym tego boiska, płaci blisko 6 tys. zł rocznie do budżetu miasta, więc nie korzystamy z niego za darmo. Z panem Klaczakiem miałem do czynienia jako trener młodzieży w Beskidzie i w sprawach piłkarskich nie zgadzaliśmy się ni w ząb. Podobnie jest dzisiaj. Szkoda, że pan Klaczak nie interesuje się młodzieżą, a interesują go tylko seniorzy. Z tych młodych ludzi mogą wyrosnąć przecież chłopcy, którzy będą grali zdecydowanie wyżej niż w lidze okręgowej.
O rozsądek w sprawie skoczowskiego boiska nawołuje Andrzej Ogórek, prezes Klubu Piłkarskiego LUKAM: - Oczywiście boisko nie jest w stanie idealnym, ale raczej nie można tego zrzucać na urodzaj chcących trenować w Skoczowie. Niestety problem stanu murawy to tylko temat zastępczy... Zadajmy sobie pytanie czy chcemy prowadzić szkolenie młodzieży i co się zawsze z tym wiąże rozwijać się sportowo i nie tylko sportowy, czy celem jest kontynuacja przeciętnej organizacji szkolenia drużyny seniorów Beskidu? Jeżeli nie będzie możliwości spotykania się w centrum miasta i trenowania na głównej płycie boiska, to stracą na tym nie tylko chłopcy trenujący w szkółce LUKAM i KP LUKAM, ale i dzieci z Beskidu, które coraz liczniej garną się do treningów. Musimy szkolić młodzież i dawać im możliwość zagospodarowania czasu po zajęciach lekcyjnych. Proponuje się nam przeprowadzenie na obrzeża miasta. Pytam dlaczego mamy korzystać z boiska na wsi, skoro w centrum mamy świetne warunki do gry w piłkę nożną i tylko takie warunki na początku rozwoju naszego klubu i dzieci w nim trenujących mogą przynieść sukces? Poza tym dlaczego mamy trenować gdzieś na peryferiach skoro nazywamy się KP LUKAM Skoczów i jesteśmy dumni, że jesteśmy z tego miasta.? Jesteśmy obecnie na etapie rozwoju, tworzenia pewnego, nowego spojrzenia na sport i na rozwój młodzieży oraz kształtowania ich osobowości. Chciałbym zwrócić uwagę na fakt, który pozwala nam tak myśleć. W ostatnich dwóch latach zorganizowaliśmy szkółkę i klub, dzięki którym w Skoczowie rozpoczęło treningi i trenuje prawie 100 dzieci z roczników od 2000 do 2005. Zmotywowaliśmy jednocześnie do większego wysiłku przedstawicieli Beskidu, którzy dzięki nam wzięli się do pracy nad młodzieżą. Wykorzystajmy więc to boisko, maksymalnie jak tylko to możliwe, nawet kosztem większej pracy nad utrzymaniem w dobrego stanu murawy. To, że teraz jesteśmy świadkami sporu o to boisko, paradoksalnie świadczy o ogromnym zainteresowaniu futbolem w Skoczowie. Nie zmarnujmy tego i wykorzystajmy to!. Chciałbym jednocześnie, aby ta dyskusja przyczyniła się do piłkarskiej zgody w naszym mieście. Spotkajmy się i porozmawiajmy o tej sprawie. Ten problem można rozwiązać ale na pewno nie kosztem dzieci!
Jaki więc jest rzeczywisty stan murawy skoczowskiego boiska przy ulicy Sportowej? O to postanowiliśmy zapytać gospodarza obiektu, dyrektora SOSiR-u, Zbigniewa Gila: - Murawa na pewno jest przesilona, ale też nie jest w fatalnym stanie. Odzyska swoją dawną świetność, z tym, że trzeba ją nieco odciążyć liczbą odbywanych na niej treningów. Rodzą się różne koncepcje jak to zrobić. Jesteśmy na etapie zastawiania się, co z tym fantem począć –mówi zarządca Stadionu Miejskiego.
Dyrektor Gil odniósł się także do zarzutów o zaniedbanie murawy i niepoddanie jej odpowiednim zabiegom renowacyjnym: - Mało kto pamięta, ale lato mieliśmy deszczowe. Mamy nawet szczęście, że deszcz nie padał w późniejszym okresie zbyt obficie, bo przy tym obłożeniu boiska, mogło być teraz w zdecydowanie gorszym stanie. Jeśli chodzi o podlewanie, to problem jest taki, ż nie mieliśmy kiedy tego zrobić. Rano z boiska korzystają szkoły, każdego popołudnia kluby i nie ma takiej chwili, aby te zabiegi pielęgnacyjne mogły się odbyć. Pamiętajmy, że utrzymanie boiska to nie tylko zwykłe podlewanie. To także wertykulacja, aeracja czy stosowanie środków chemicznych. Trudno abyśmy posypali boisko środkami chemicznymi, a później wpuścili tam dzieci. Jeśli chodzi o samo podlewanie, to nie mamy takiej możliwości technicznej. Ponadto, tak jak już wspomniałem, lato było deszczowe, więc trudno abyśmy wtedy je nawadniali.
Trudno w takiej sytuacji o salomonowe rozwiązanie. Każda ze stron ma swoje racje, ale w tym przypadku wydaje się, że priorytetem powinien być piłkarski rozwój grubo ponad 100 dzieci ze szkółki LUKAM oraz KP LUKAM, a także ich rówieśników z Beskidu. Jeśli ten futbolowy narybek nie będzie dysponował boiskiem, na którym będzie mógł szlifować swój piłkarski warsztat, to Skoczów nie doczeka się w najbliższych latach talentów na miarę Ireneusza Jelenia, a nawet Adriana Sikory czy Sławomira Cienciały, którzy właśnie z miejscowego klubu wypłynęli na szersze wody.
Paweł Hetnał
Źródło: Gazeta Region
| Piłka nożna | 2012-05-18 Piątek dniem wyborczym |
| Piłka nożna | 2012-05-18 Wszystko stało się jasne? |
| Piłka nożna | 2012-05-18 Dzień prawdy Rekordu |
| Piłka nożna | 2012-05-17 Nowa polityka transferowa "Górali". Pierwszy Adamek |
| Piłka nożna | 2012-05-17 Kto zostaje, kto odchodzi? Co ze spłatą zobowiązań? |
| Piłka nożna | 2012-05-17 Młodzież posmakuje Mistrzostw Europy |
| Piłka nożna | 2012-05-17 Prezes Podbeskidzia: "Musimy wyciągnąć wnioski" |
| Piłka nożna | 2012-05-16 Cracovia - Podbeskidzie 2:5. Bramki Adamka (+wideo) |
| Piłka nożna | 2012-05-16 Czak: "W czerwcu zakończę karierę" |
| Piłka nożna | 2012-05-15 Derby Podbeskidzia kibicowsko (+wideo i fotogaleria) |
| Piłka nożna | 2012-05-15 Góral - BKS 0:4. Bialanie w ćwierćfinale (+fotogaleria) |
| Piłka nożna | 2012-05-15 Waligóra: "Byłem gotów przerwać mecz" |
| Piłka nożna | 2012-05-15 Komplet przy Tetmajera |
| Piłka nożna | 2012-05-15 Okiem statystyka: debiutancki sezon Podbeskidzia |
| Piłka nożna | 2012-05-14 Góral - BKS. Kolejna karta historii |
Sala Zabaw Dla Dzieci KRAINA KROPKA
to całoroczne, nowoczesne i komfortowe miejsce zabawy dla dzieciaków.
Wszechstronny rozwój maluchów zapewniają bezpieczne i profesjonalnie wykonane urządzenia.
Tu Twoja pociecha może spędzić półkolonie, ferie zimowe czy wakacje.
Organizując w takim miejscu przyjęcie urodzinowe dla dziecka, wiesz że będzie to dla niego niezapomniana przygoda.
SERDECZNIE ZAPRASZAMY!
Od października 2010 r. na terenie obiektów należących do spółki Sports Advantage S.A. funkcjonuje Beskidzki Klub Tenisowy ADVANTAGE Bielsko-Biała, który jest instytucją typu non-profit.
Modelarnia to nowo otwarte wyjątkowe centrum sportowe dla całej rodziny. To jedyne miejsce w Bielsku - Białej, gdzie sportowy charakter oraz wystrój wnętrz został doskonale połączony z przyjazną - klubową atmosferą, odbiegającą od tradycyjnych siłowni.
Agencja Sportowo- Rekreacyjna FAN powstała w 1998 roku. Oferta firmy obejmuje naukę pływania dla dzieci i młodzieży od 5 roku życia oraz ćwiczenia korekcyjne w wodzie. W okresie zimowym FAN oferuje także naukę i doskonalenie jazdy na nartach na stokach narciarskich, dostosowanych do umiejętności dzieci.