Niedobrze dzieje się w czechowickim MRKS-ie. Klub z ponad 90-letnią tradycją popadł w tarapaty finansowe. Piłkarze nie otrzymują pensji, a trener drużyny nie wie w jakim składzie i kiedy rozpocznie zajęcia ze swoimi podopiecznymi. Wiele wskazuje na to, że zespół, który w ubiegłym sezonie walczył o awans do III ligi, będzie musiał w bieżących rozgrywkach stoczyć desperacką walkę o utrzymanie w gronie czwartoligowców.
Czechowicki MRKS rozpoczął czwartoligowy sezon 2011/2012 bardzo dobrze, m.in. pokonując w Bielsku-Białej tamtejszy Rekord 1:0. Warto nadmienić, że zespół Mirosława Szymury był wówczas i nadal jest głównym pretendentem do awansu. Był to znakomity start zważywszy na duże zmiany jakie zaszły w drużynie latem. Kolejne mecze czechowiczan przypominały jednak już równię pochyłą. Wąską kadrę zespołu Mirosława Madei nękały kontuzje. Szkoleniowiec czechowiczan miał do dyspozycji średnio 14 zawodników na mecz, co znacząco ograniczało jego pole manewru. Na ostatni mecz MRKS-u w rundzie jesiennej pojechało zaledwie 13 piłkarzy. Najczęściej poza placem gry pozostawały kluczowe ogniwa drużyny - Piotr Nikodem oraz Marcin Folwarski, którzy pauzowali w ośmiu spotkaniach oraz bramkarz Maciej Matyjaszczyk, - opuścił siedem meczów. I to właśnie ten golkiper oraz młody Wojciech Szal byli wyróżniającymi się zawodnikami czechowickiej ekipy. Dyspozycja innych graczy pozostawiała wiele do życzenia.
Jak twierdzi szkoleniowiec MRKS-u, negatywny wpływ na końcową ocenę postawy zespołu miał katastrofalny finisz rundy jesiennej. - Końcówkę rundy mieliśmy fatalną i ona zaważyła na tym, że jesień była nieudana – mówi trener Madeja. - Gdyby jednak w lipcu ktoś nam powiedział, że będziemy mieli 15 punktów przed przerwą zimową, to podejrzewam, że specjalnie nie kręcilibyśmy nosem. Niedosyt jednak pozostał…
Wraz z coraz słabszymi wynikami piłkarzy do mediów docierały pogłoski o problemach finansowych klubu. Piłkarze nie otrzymywali pensji, poprzez co brak im było motywacji na treningach i w grze o ligowe punkty. Na głowy piłkarzy, trenerów i działaczy posypały się gromy ze strony kibiców przyzwyczajonych do gry swojej drużyny w czubie czwartoligowej tabeli. MRKS zakończył jesień na 12. miejscu w ligowej stawce, z siedmioma punktami przewagi nad strefą zagrożoną spadkiem. Od meczu ostatniej kolejki z GTS Bojszowy, aż do połowy stycznia trenerowi Madei nie udało się spotkać z zarządem klubu i porozmawiać o przyszłości drużyny. Piłkarze mieli wznowić treningi 9 stycznia br., ale okazało się, że było to dopiero spotkanie organizacyjne z wiceprezesem klubu Sebastianem Zygmuntem. Zawodnicy MRKS-u nie trenowali lecz zastawiali się nad swoją przyszłością. - Będziemy negocjować z zawodnikami kontrakty – zapowiada szkoleniowiec czechowiczan. - Kibice od nas wymagają, ale trzeba mieć na uwadze kiedy zaczniemy trenować i w jakim składzie personalnym. Wielu zawodników ma za sobą już ponad dwumiesięczną przerwę, chyba że trenowali indywidualnie. Później wszyscy mają do nas pretensje o kiepskie wyniki, a nikt nie uwzględnia tego w jaki sposób i kiedy przystępujemy do zimowych przygotowań.
I tak w wyniku zawirowań w klubie, MRKS opuści Marcin Folwarski, który zasili szeregi drugiej drużyny Podbeskidzia Bielsko-Biała. Niemal pewne jest odejście Łukasza Szędzielarza do Nadwiślana Góra, który wcześniej flirtował z inną czołową ekipą IV ligi, Rekordem Bielsko-Biała. Wielce prawdopodobne jest także odejście Łukasza Kanika. – Owszem, Łukasz ma jedną konkretną propozycję, ale jeśli nie wypali mu ta opcja, to obiecał, że powróci do nas – informuje Madeja. Odejdzie także czarnoskóry napastnik MRKS – Victor Ohaka. Jeśli szkoleniowiec czechowickiego zespołu nadal będzie sprawował swoją funkcję (miał ofertę z LKS Łąka, którą odrzucił), to czekają go duże problemy ze skompletowaniem kadry na wiosenne mecze. Co więcej trener Madeja zdołał załatwić tylko pięciu sparingpartnerów. Pozostałych miał „nagrać” wiceprezes Zygmunt, czego nie uczynił. Ponadto drużyna nie ma gdzie trenować, ponieważ nie zostały zarezerwowane terminy wynajmu hal i boisk ze sztuczną nawierzchnią. Wszystkie te fakty sprawiają, że przyszłość MRKS-u rysuje się fatalnie. Jeśli zespół przystąpi do gry w drugie rundzie sezonu 2011/2012, to prawdopodobnie czeka go desperacka walka o utrzymanie na czwartym froncie.
O kondycję budżetu czechowickiego klubu, postanowiliśmy zapytać Łukasza Żmija, prezesa MRKS: - Jeśli chodzi o kwestie finansowe, to nie chciałbym się wypowiadać szerzej. Mogę powiedzieć tylko tyle, że nie jest tak źle jak się mówi, a na pewno będzie lepiej. Mamy dofinansowanie z Urzędu Miasta Czechowice-Dziedzice, którą notabene dwa lata temu sami wywalczyliśmy dla wszystkich czechowickich klubów. Dla nas jest to obecnie główne źródło finansowania. O kwestii dopływu pozostałych środków, na razie nie chciałbym się wypowiadać. Co do negocjacji z piłkarzami, to piłeczka jest po obu stronach. Jak to się rozstrzygnie, zobaczymy. Wszelakie ubytki kadrowe będziemy starali się jak najszybciej uzupełnić.
Na koniec optymistyczna wieść z czechowickiego obozu. Tuż po zakończeniu rundy jesiennej ze stanowiska trenera drużyny rezerw MRKS zrezygnował Marcin Sztorc. Już wiadomo, że swoją decyzję cofnął i nadal będzie opiekunem jedenastej drużyny bielskiej A-klasy.
Źródło: Gazeta Region
pH
| Piłka nożna | 2012-02-22 Jurek jednak w Podbeskidziu? |
| Sporty zimowe | 2012-02-22 Słoneczny bieg na Kubalonce |
| Piłka nożna | 2012-02-21 W poszukiwaniu optymalnych rozwiązań |
| Sporty walki | 2012-02-21 Włoski łup Atemi |
| Sporty zimowe | 2012-02-21 Przez Kubalonkę biegli na Igrzyska |
| Sporty zimowe | 2012-02-21 Beskidzki finał LOTOS Cup |
| Piłka nożna | 2012-02-21 Testowani spełnili oczekiwania |
| Sporty zimowe | 2012-02-20 Igrzyska Polonijne powracają w Beskidy |
| Piłka nożna | 2012-02-20 Cenne nauki Kościelniaka |
| Piłka nożna | 2012-02-20 Rośnie forma lidera |
| Piłka nożna | 2012-02-20 Solidny test Drzewiarza |
| Siatkówka | 2012-02-20 Zabrakło woli walki |
| Piłka nożna | 2012-02-19 Postrach bramkarzy |
| Siatkówka | 2012-02-18 Ważny mecz w Siedlcach |
| Siatkówka | 2012-02-18 BKS powalczy o medale |
Agencja Sportowo- Rekreacyjna FAN powstała w 1998 roku. Oferta firmy obejmuje naukę pływania dla dzieci i młodzieży od 5 roku życia oraz ćwiczenia korekcyjne w wodzie. W okresie zimowym FAN oferuje także naukę i doskonalenie jazdy na nartach na stokach narciarskich, dostosowanych do umiejętności dzieci.
Minigolf to wspaniały sposób na spędzenie kilku godzin na świeżym powietrzu. Jest to sport dla każdego, małych dzieci i tych dużo starszych. Można już grać od pierwszego uderzenia, gdyż zasady są proste, a podstawowe technikii bardzo łatwo się można nauczyć.