MTS Winner Czechowice-Dziedzice to trzecioligowy klub siatkarski, który z roku na rok radzi sobie coraz lepiej. Poprawia się jego kondycja finansowa, a zespół prowadzony przez Romana Gila już drugi sezon z kolei awansował do czołowej czwórki rozgrywek. Zachęcamy do lektury wywiadu ze szkoleniowcem czechowickiego trzecioligowca.
Rozmowa z Romanem Gilem, trenerem MTS Winner:
Wchodząc na salę przy ulicy Sobieskiego, od razu dało się wyczuć, że zaprowadzenie dyscypliny wśród zawodników, to dla Pana ważny element pracy szkoleniowej…
- Bez tego ani rusz. Z drugiej strony to dorośli ludzie i również zdają sobie z tego sprawę, że dyscyplina w zespole jest bardzo ważna.
Jak znalazł się Pan w czechowickim Winnerze i jakie wcześniejsze doświadczenia siatkarskie ma Pan za sobą?
- Jestem wychowankiem BBTS „Włókniarz” Bielsko-Biała. Następnie przyszedł czas na studia i powędrowałem do AZS AWF Kraków. Kończyłem swoją „marną” karierę w Katowicach. Wcześniej było kilka innych ścieżek, którymi mogłem podążyć w kierunku rozwoju kariery zawodniczej, ale wybrałem studia. Po ich zakończeniu byłem asystentem trenera Jerzego Matlaka w BKS-ie Bielsko-Biała. Wtedy zdobyliśmy dwukrotnie wicemistrzostwo Polski. W tym czasie także pojawiła się postać mojej żony, która wówczas grała w BKS-ie i była jednocześnie reprezentantką Polski. Później wspólnie przenieśliśmy się do Kolejarza Katowice, gdzie byłem trenerem grup młodzieżowych. W 1999 roku Kolejarz rozpadł się, a trenujące tam dziewczynki przenieśliśmy do klubu UKS Tysiąclecie Katowice, który działał przy tamtejszym liceum ogólnokształcącym. To był mały klubik, ale wtedy zrobiliśmy wiele dobrego dla katowickiej siatkówki. Następnie przeniosłem się do Szopienic, gdzie podjąłem prace w UKS-ie „Sokół” Katowice. Następnie był MOSiR Mysłowice i po blisko 10 latach wróciłem do Bielska-Białej, gdzie podjąłem się prowadzenia młodzieży BBTS-u „Włókniarz”. Z zespołem młodzików m.in. awansowaliśmy do finału mistrzostw Polski. Od trzech lat pracuję w Winnerze, w nowym klubie na siatkarskiej mapie Polski. To następca wcześniejszych czechowickich klubów, jak Górnik czy „Kusy”.
Jakby Pan podsumował ten trzyletni okres pracy w Winnerze?
- Myślę, że był to całkiem udany czas. W młodzikach zajęliśmy odpowiednio: w pierwszym roku szóste, w minionym dziewiąte miejsce. W tym sezonie zajmuje się wyłącznie seniorami. W pierwszym roku wspólnej pracy awansowaliśmy do najlepszej czwórki śląskiej III ligi, gdzie ostatecznie zajęliśmy trzecie miejsce. O coś więcej nie pozwoliły nam walczyć kontuzje, które dotknęły ważnych zawodników naszego zespołu. Teraz znów jesteśmy w czwórce, a więc zrealizowaliśmy plan minimum jaki założyliśmy sobie przed sezonem. Wszystko co wywalczymy więcej, będzie dla nas miłą niespodzianką.
W Czechowicach-Dziedzicach jest atmosfera dla siatkówki? Czujecie wsparcie sponsorów, kibiców i władz miasta?
- Myślę, że tak, ponieważ jest wyraźnie wyczuwalna tęsknota za siatkówką z dawnych lat. Nie umniejszając nic rozgrywkom III ligi, bo na Śląsku jest to poziom naprawdę bardzo wysoki, to jednak chciałoby się czegoś więcej. Wcześniej klub dysponował skromnymi środkami. W minionym roku doszły nam środki na sport kwalifikowany przydzielane przez Urząd Miasta. W związku z powyższym chłopcy mogli dostać stypendia i nagrody za wygrane mecze. To poprawiło atmosferę w drużynie. Przyszło także kilku nowych zawodników, którzy byli nie tylko jego uzupełnieniem, ale i wzmocnieniem. Zmieniły się także władze w klubie, co wpłynęło pozytywnie na sprawy organizacyjne. Z tym wszystkim w parze idą wyniki. Pierwszą rundę rozgrywek zakończyliśmy bez porażki. Później jednak znów przyszły kontuzje. Wypadło nam dwóch podstawowych graczy i w zasadzie jeszcze do teraz nie potrafimy złapać właściwego rytmu. Cały grudzień zagraliśmy bez tej dwójki, co zakończyło się trzema porażkami. Nowy rok jednak rozpoczęliśmy od zwycięstwa nad Górnikiem Radlin i na turniej finałowy powinniśmy być już w pełnej dyspozycji. Wtedy tak naprawdę będzie można zweryfikować naszą siłę.
Przed wami otwiera się furtka na awans do II ligi. Na co byłoby was stać na tym szczeblu rozgrywek?
- Powiem inaczej, na pewno w tej drużynie są potrzebne zmiany i wzmocnienia. To musi być zespół stabilny, który oprócz mocnej szóstki będzie dysponował solidnymi zmienników. Na razie jednak raczkujemy. W tym sezonie nie spoczywa na nas żadna presja. Gramy dla siebie, swojej przyjemności i dla paru złotych, które chłopcy regularnie dostają. Są pozycje, na których natychmiast potrzebujemy wzmocnień, ale szkielet tej drużyny, który już mamy, odpowiada wymaganiom drugiej ligi.
Który z zawodników zasługuje na szczególne słowa wyróżnienia za dotychczasowe występy na trzecioligowych parkietach i poradziłby sobie na wyższych szczeblach rozgrywkowych?
- W tym sezonie prowadzę chłopakom statystyki meczowe i na ich podstawie każdy zawodnik może ocenić czy zagrał lepszy czy gorszy mecz. Liczby jednak nie do końca oddają to co dzieje na parkiecie. Nie chciałbym nikogo wyróżniać. Jesteśmy zespołem, co udowodniły wspomniane kontuzje. Nie narzekaliśmy na swój los, tylko wzięliśmy się do pracy. To sprawiło, że dotąd rezerwowi mieli okazję pokazać pełnię swoich możliwości. Pojawiły się nowe możliwości rozwiązań taktycznych, których wcześniej nie stosowaliśmy. Także nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.
A jakie zainteresowanie wśród czechowickich miłośników siatkówki budzą mecze Winnera?
- Mamy klub kibica i prężnie funkcjonuje także nasza strona internetowa. Dobrze gdyby jednak więcej ludzi zasiadało na trybunach. Staramy się promować nasze mecze poprzez plakaty rozwieszane na ulicach miasta czy za udziałem mediów. Mamy wyniki, ale ludzie jeszcze nie są przyzwyczajeni do przychodzenia na nasze spotkania. W świadomości Polaków jest zakodowana wyższość piłki nożnej nad siatkówką, co zważywszy na wyniki klubów czy reprezentacji jest swego rodzaju paradoksem. Jakie by nie były brudy w piłce nożnej, a w siatkówce na odwrót, to niestety, ale futbolu nigdy nie przeskoczymy. To zaczyna się już w szkole, gdy szuka się młodzieży do klasy sportowej. Wszyscy kopią w piłkę, niezależnie od warunków fizycznych. Jak chłopak ma dwa metry, to stoi na bramce, a nie myśli o podbijaniu piłki pod siatką. Nie mogą wszyscy grać w piłkę nożną i to jeszcze tak źle! (śmiech)
Czego by Pan życzył sobie i swoim podopiecznym w roku 2012?
- O sprawach prywatnych i rodzinnych mówiliśmy sobie przy okazji klubowej wigilii. Jeśli chodzi o stronę sportową, to życzę chłopakom: jak największej ilości wygranych meczów, stabilizacji formy, płynności finansowej klubu, awansu oraz cierpliwości, bo ze mną nie jest łatwo wytrzymać (śmiech). Chciałbym, aby moi siatkarze czerpali przyjemność z tego co robią. Wspomnę tylko, że przez dwa lata ci chłopcy nie dostawali nic. Byli tacy, którzy przyjeżdżali np. z Raciborza na trening, po to by po 22 wrócić do domu i następnego dnia znowu przyjechać na zajęcia. Za to co robili dotychczas spotkała ich zasłużona nagroda. Mogą dostać więcej, ale to już zależy od wyników sportowych.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał: Paweł Hetnał
***
MTS Winner awansował do wojewódzkiego finału wraz z drużynami z Gliwic, Tych i Radlina. Gospodarzem pierwszego turnieju będzie zespół, który po II etapie zajął drugie miejsce, a jest nim drużyna z Tych. Pierwsza rozgrywka odbędzie się w dniach 10-12.02.2012r. Drugi turniej finałowy zaplanowano w dniach 24-26.02.2012 r. w Gliwicach.
Foto: Adam Prończuk
Źródło: Gazeta Region
| Piłka nożna | 2012-05-18 Piątek dniem wyborczym |
| Piłka nożna | 2012-05-18 Wszystko stało się jasne? |
| Piłka nożna | 2012-05-18 Dzień prawdy Rekordu |
| Piłka nożna | 2012-05-17 Nowa polityka transferowa "Górali". Pierwszy Adamek |
| Piłka nożna | 2012-05-17 Kto zostaje, kto odchodzi? Co ze spłatą zobowiązań? |
| Piłka nożna | 2012-05-17 Młodzież posmakuje Mistrzostw Europy |
| Piłka nożna | 2012-05-17 Prezes Podbeskidzia: "Musimy wyciągnąć wnioski" |
| Piłka nożna | 2012-05-16 Cracovia - Podbeskidzie 2:5. Bramki Adamka (+wideo) |
| Piłka nożna | 2012-05-16 Czak: "W czerwcu zakończę karierę" |
| Piłka nożna | 2012-05-15 Derby Podbeskidzia kibicowsko (+wideo i fotogaleria) |
| Piłka nożna | 2012-05-15 Góral - BKS 0:4. Bialanie w ćwierćfinale (+fotogaleria) |
| Piłka nożna | 2012-05-15 Waligóra: "Byłem gotów przerwać mecz" |
| Piłka nożna | 2012-05-15 Komplet przy Tetmajera |
| Piłka nożna | 2012-05-15 Okiem statystyka: debiutancki sezon Podbeskidzia |
| Piłka nożna | 2012-05-14 Góral - BKS. Kolejna karta historii |
Sala Zabaw Dla Dzieci KRAINA KROPKA
to całoroczne, nowoczesne i komfortowe miejsce zabawy dla dzieciaków.
Wszechstronny rozwój maluchów zapewniają bezpieczne i profesjonalnie wykonane urządzenia.
Tu Twoja pociecha może spędzić półkolonie, ferie zimowe czy wakacje.
Organizując w takim miejscu przyjęcie urodzinowe dla dziecka, wiesz że będzie to dla niego niezapomniana przygoda.
SERDECZNIE ZAPRASZAMY!
Od października 2010 r. na terenie obiektów należących do spółki Sports Advantage S.A. funkcjonuje Beskidzki Klub Tenisowy ADVANTAGE Bielsko-Biała, który jest instytucją typu non-profit.
Modelarnia to nowo otwarte wyjątkowe centrum sportowe dla całej rodziny. To jedyne miejsce w Bielsku - Białej, gdzie sportowy charakter oraz wystrój wnętrz został doskonale połączony z przyjazną - klubową atmosferą, odbiegającą od tradycyjnych siłowni.
Agencja Sportowo- Rekreacyjna FAN powstała w 1998 roku. Oferta firmy obejmuje naukę pływania dla dzieci i młodzieży od 5 roku życia oraz ćwiczenia korekcyjne w wodzie. W okresie zimowym FAN oferuje także naukę i doskonalenie jazdy na nartach na stokach narciarskich, dostosowanych do umiejętności dzieci.