Piłka nożna | I liga

„Wcale nie było łatwo i przyjemnie”
foto: Norbert Barczyk/Press Focus
  • 14-09-2017
  • 8:10
  • Facebook
  • Youtube""
MAN
Autor:
MAN

„Wcale nie było łatwo i przyjemnie”

Po okazałe zwycięstwo sięgnęli wczoraj na własnym stadionie piłkarze Podbeskidzia, którzy zaległość z Olimpią Grudziądz rozstrzygnęli na swoją korzyść wynikiem 3:0.
Choć poprzedni występ „Górali” był bardzo słaby i zakończył się porażką w Łęcznej, to szkoleniowiec bielszczan Adam Nocoń nie zdecydował się na żadne korekty w składzie wyjściowym. – Analizowałem poprzednie mecze Podbeskidzia, w których ciągle było dużo rotacji. Uznałem, że trochę stabilności też się przyda w tym zespole, żeby zawodnicy zaczęli lepiej funkcjonować w takim ustawieniu. Miałem też dylematy, ale postawiłem na tych samych zawodników i myślę, że nie wyszło to źle – tłumaczył po wczorajszym spotkaniu trener Podbeskidzia.

Jak przyznał, jego drużyna uniknęła tym razem zbyt głębokiego cofnięcia się w szeregach obronnych. – Graliśmy typowo średnio ustawieni, ale trzeba przyznać, że trochę szczęścia też mieliśmy – ocenił Nocoń. – Cieszymy się z tego zwycięstwa, bo zostało odniesione po ciężkiej walce z bardzo dobrym przeciwnikiem. Wynik wskazuje, że było lekko łatwo i przyjemnie, ale kto widział mecz ten wie, że tak łatwo nie było. Wiedzieliśmy że Olimpia to zespół zdyscyplinowany, dobrze grający w obronie. Tak naprawdę bramka na 2:0 nas uspokoiła – skomentował szkoleniowiec „Górali”.
Tagi: Adam Nocoń, Podbeskidzie Bielsko-Biała

Najpopularniejsze

Reprezentacja Miasta – w niej muszą grać najlepsi

Reprezentacja Miasta – w niej muszą grać najlepsi

Ważenie na dzień dobry

Ważenie na dzień dobry

W Ustroniu także... piłkarki

W Ustroniu także... piłkarki

WASZYM ZDANIEM: Żak najlepszym z trenerów

WASZYM ZDANIEM: Żak najlepszym z trenerów

MRKS z obrońcą z III ligi

MRKS z obrońcą z III ligi

Z testowanymi na zgrupowanie

Z testowanymi na zgrupowanie

Wypożyczona do ligowego rywala

Wypożyczona do ligowego rywala

VIDEO: Kolejna "demolka" Mistrza

VIDEO: Kolejna "demolka" Mistrza